Tosia ma złożoną wadę serca - HLHS. Przeszła 3 operacje na otwartym sercu, wszystkie wykonał prof.
Edward Malec. Dwa pierwsze etapy odbyły się w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu.
W lipcu tego roku dzięki pomocy wielu wspaniałych osób, tych znanych i tych anomimowych Tosia wyjechała do Monachium,
gdzie prof. Malec dokończył naprawiać jej serduszko.
Zdrowe serce Tosi
Poród i pierwsze dni życia Tosi
7 czerwca 2006 zostałam przyjęta do kliniki. Zaczynał się 40 tc, lekarze chcieli mieć mnie na oku. Ze względu
na wąski otwór owalny zachodziła obawa, że niedługo po urodzeniu Maleństwo będzie wymagało operacji. 9 czerwca
podczas zapisu ktg zaczęło spadać tętno u dziecka. Lekarze podjęli szybką decyzję o cięciu cesarskim. Pamiętam,
że strasznie się zdenerwowałam. Sam poród odbył się bardzo szybko, pół godziny po decyzji było już po wszystkim.
Tosia urodziła się w samo południe. Pokazano mi ją na chwilę i szybko zabrano, bo już czekała na nią karetka z
Prokocimia. Gdy mnie odwozili na salę pooperacyjną, mąż zdążył tylko powiedzieć, że widział Małą i że jedzie do Prokocimia.
Wieczorem przywiózł wydrukowane zdjęcie Tosi i powiedział, że na razie z Małą wszystko w porządku, że zjadła przy nim
50ml mleka, że operacja prawdopodobnie w następnym tygodniu.
Kolejne dni w szpitalu były bardzo trudne. Leżałam na 8 osobowej sali, wszystkie mamy oprócz mnie dostawały do
karmienia swoje Maleństwa, a ja miałam tylko zdjęcie i mogłam jedynie zadzwonić do Prokocimia zapytać, co z Tosią.
Nie mogłam się doczekać, kiedy wyjdę ze szpitala i pojadę do Małej. W końcu w piątej dobie po porodzie, 14 czerwca,
zobaczyłam córeczkę i mogłam wziąć ją na ręce. Już niewiele pamiętam z okresu przed zabiegiem, całe dnie spędzaliśmy
z mężem w Prokocimiu przy łóżeczku Małej, uczyliśmy się karmić ją i przebierać. Cieszyliśmy się, gdy otwierała oczy i
patrzyła na świat.